Stary Ilfordzik, dobry Ilfordzik :)
Klisza jest czymś cudownym. Nie zawsze masz czas żeby ją wywołać. Nie zawsze masz chemię, nie zawsze masz hajs jeśli korzystasz z usług labu bądź pstrykasz kolor (bo nikłe prawdopodobieństwo że sam kolor sobie wołasz w chacie, ale jak Ci się chce to szacuneczek). I dlatego często zdarzają się takie okazy które zanim je wywołasz i pooglądasz leżakują w szafie przez kilka miesięcy. To właśnie mam idealny przykład. Ta klisza pamięta pracę w pstryku, mój alkoholizm, Asię i czasy kiedy byłem ładnie ogolony. Dziś się ogolę :) A teraz zerknijcie na dwa ładne obrazki i posłuchajcie sobie Imposible bo naprawdę mega zajawkowy numerek, podsłuchany u lubej…


Podziel się na Facebook'u
2 Komentarzy dla “Stary Ilfordzik, dobry Ilfordzik :)”
|
|
o cie stary! |
|
|
moro
Ale masz kaloryfer! |

