Dziś miałem miły dzień. A mianowicie… Jako pracownik jednej z bardziej cenionych na rynku fotograficznym firm, zostałem zaproszony na szkolenie oraz prezentację tego co oferuje w swojej szlarni znana wszytkim Sigma, posłuchać nieco o filtrach Marumi oraz obejrzeć kilka innych dupereli. Za wszytko dziękuję firmie K-Consult, mega fajna firma, sami Łukasze :) Okey, więc byłem, zobaczyłem… Co do marki obiektywów Sigma zawsze miałem bardzo sceptyczne nastawienie. Dużo się naczytałem wcześniej o odchyleniach focusa BF albo FF. Ale dowiedziałem się kilku ciekawych informacji, co jednak skłoniło mnie do Sigmy i delikatnie przkonało do tej marki. Pierwsza rzecz, jaka w Sigmie mnie oczarowała. 50mm f/1.4 ! Zdecydowanie lepszy niż Nikkorowski (ale i droższy, ale warto, poważnie). Druga to serwis i jego działanie. Trzecia to ceny (dobre dla przeciętnego zjadacza chleba, dla mnei zajebiste, he he he). Na marginesie dodam że dzis miałem styczność z Sigmozillą, czyli 200-500 f/2.8. No w szoku. Zasilane gówno akumulatorem podobnym jak ten z profesjonalnych korpusów Nikona, dodatkowy monitor LCD, i dedykowany statyw, bo ani Manfrotto, ani Gitzo nie wyprodukowały takie co to coś utrzyma :) A tu kilka strzałów z testów…
Sigma 70-200 f/2.8


Sigma 50 f/1.4


Sigma 4,5 f/2.8 Fisheye Circular

Sigma 120-300 f/2.8


Ładna ta 50-tka :)
Musiałbym przetestować ;)
70-200 srogo abberuje.
własnie to nie abesacja, tylko poruszenie.. 200mm z łapy, 1/80 s bez stabilizacji… nie zaberuje bo ma powłoki APO – powłoki apochromayczne, niwelujące aberacje cgromatyczną niemal że do zera…
daj mi
dobra ta sigma 50mm, muszę na krzywoustego podjechać :)
łooo 50mm 1.4