I odszedł. W takim wieku, że pożyć mógł drugie tyle. Przed samą trasą koncertową. Od dawna było wiadomo, że Michael cierpi na serce, ale nikt nie przewidział, że aż tak. Michael Jackson był jedną z dwóch osób na całym świecie, która połączyła ludzi, będących w konflikcie wyznaniowym czy narodowościowym … Pierwszą z nich był Jan Paweł II. Na kazaniach Jana Pawła II stały dziesiątki tysięcy osób i każdy z nich trzymając się za ręce miłował bliźniego. Tak samo Michael, kiedy śpiewał. Potrafił zjednać i stworzyć moc, która była silniejsza od przekonań politycznych, wyznań religijnych, rasizmu… A na koncercie wszyscy trzymali się za ręce śpiewając “Heal the world” ! Moje najskrytsze marzenie legło w gruzach. Ostatnie oszczędności, mnogość zapożyczonych sum u wujków i cioć, aby zobaczyć Michaela. A tu nagle taki szok :( .Chwała mu za to co dokonał…



MJ4life
R.I.P MJ !