Jesienna depresja udziela się wszystkim. Kto lubi padający deszcz, kiedy jeszcze dwa miesiąc temu zasuwaliśmy w krótkich rękawkach po ulicach, na skateparku chłopacy z gołymi klatami śmigali, nad morzem szczyt i wielkie sezonowe boom. No ale trudno, kolejne lato już za 8 miesięcy więc głowa do góry. U mnie i z moimi zdjęciami też mega zastój. Po prostu nie chce mi się brać aparatu na spacer, bo nie chodzę na spacery, bo pada. Wychodzę rano do pracy, jest ciemno. Wracam z pracy, ciemno. I jak tu “namalować coś światłem”? Chyba że miałbym nowego Nikona D3s z ISO 102 400 to może bym coś zadziałał, he he he. Jak już jest pogoda to wykorzystują ją aktywnie, uskuteczniając moją nową rowerową pasję. Żeby poprawić Wam humor, mam kilka odgrzewanych, wakacyjnych fotek, których świat jeszcze nie widział :)


To zdjęcie zrobił mały Alex Wodzyński…



ooo! to ja też byłem jak te focie cykałeś!
dobry shit .
a nikon d3s już do Ciebie jedzie. kupiłem Ci
pozdro !
Mistrzem jestem
no chyba że ciśniesz na zime w miejsce, gdzie temperatura nie spada poniżej 28 stopni….
Zazdroszczę Ci man ! Powodzenia tam, uważaj na Ciebie, żeby Cie bambusy nie zrobiły w bambuko… Elo morda :)