Opcja pod tytułem “Szczecin w Warszawie” nigdy nie kończy się dobrze. Tu pozdrawiam gorąco Szczecińskie mordki, które trafiły na mnie wczorajszego wieczoru! Wczoraj było troszeczkę za grubo, dlatego kiedy dziś rano wstałem, wymyśliłem sobie postanowienie noworoczne. Alko fuj, wyprasowana koszula, zero tańców na głośnikach w klubie, zero wódki w metrze, na bok wino domowej roboty Żanci, praca, dużo basenu i treningów. Dość kłótni z ochroniarzami w klubach i na bok też grupowe pocałunki. He he he, Zuza mistrz ! Jakby mnie ktoś złapał po nowym roku łamiącego postanowienie, w jape dać ! A już za kilka dni zobaczycie fotograficzne nowości, prosto z Częstochowy, zdjęcia do wywiadu z Bboyem freezym, oraz zdjęcie do prezentacji sylwetki tajemniczego tancerza który zawita w nowym numerze Flavy Magazine…
Niesamowity dzień. Pierwszy dzień w nowej pracy, warsztaty z zajebiście ogarniętym typkiem. Legenda która siedzi 30 lat w breaku. Później standardowo grube afterparty, pod którego pijackim wpływem właśnie powstaje ten post. Może z samych warsztatów zdjęć za dużo nie mam, ale jest mini zapowiedź nowej okładki styczniowego numeru Flava Magazine. Idę spać ! Piona !
Z okazji urodzin życzę mojemu dobremu ziomeczkowi Rafałkowi, wiele szczęścia z Martusią, aparatu ładnego, szybkiego i ergonomicznego, wiecznie świecących lamp i nigdy nie zawodzących chińskich radyjek (które potrafią popsuć humor) i udanych strzałów. Zdrowia i szczęścia man. Zdrowie najważniejsze, a co po zdrowiu najważniejsze to żeby mordka uśmiechnięta wiecznie ! Szczęścia !Będę w rodzinnych stronach za tydzień to osobiście grabę uścisnę ;)
Bboy Freezy to tancerz który nie jest z pierwszej łapanki. Jego 30 letni staż w kulturze bboingu śmiało pozwala nazwać go nam legendą która na stałe wpisze się w historie tańca breakdance. Kkoreańscy tancerze mówią o nim tak:
“We, the Koreanroc, has been successful in having an interview with such a legend himself; the first exclusive interview with Freeze! He’s emotion from the experience of his life in this culture, being happy, sad, angry, joy..can be felt in the interview. Also, Freeze brings out the history of the bboying culture and his opinion about the path it should take and his philosophy”.
Nie bez powodu piszę o nim. Już w ten najbliższy piątek o godzinie 16, w SP 210 na ulicy Karmelickiej 13 w Warszawie (Muranów), Freezy poprowadzi trzygodzinne warsztaty na których w specyficznym dla niego stylu opowie nam wiele o genezie tańca, założeniach, foundations. Koszt warsztatów to jedyne 120 zł. Nie każdy może wziąć w nich udział ponieważ obowiązuje jakaś kolejka, a ilość miejsc jest ograniczona. Więc spieszyć się dzieciaki. Oczywiście w weekend zamieszczę kilka zdjęć z Freezym i uczestnikami warsztatów, ponieważ Flava Magazine patronuje event. Więc do zobaczenia połamańce !
Siemaneczko. Kilka słów ode mnie na grudniowe rozkminy biznesmanów i bizneswoman. Jako że Flava Magazine rośnie w siły, rośnie też lista naszych obowiązków związanych z całym projektem. Jeżeli masz ochotę żeby Twoją szkołę zobaczyła cała Polska, jeżeli cisną Ci się na usta słowa które chcesz aby usłyszała cała Polska tańcząca scena, jeżeli chcesz zaprosić Polskę na event bądź zareklamować nowy produkt… Po prostu zrób to ! Na stronach Flava Magazine czeka dość sporo miejsca na Twoją reklamę bądź artykuł. Jedno jest pewne, to medium ma siłę. Równiutko co dwa miesiące, pachnące drukarską farbą magazyny trafiają do zniecierpliwionych czytelników. Aż 10 000 sztuk tego pisemka krąży po Polsce, czytasz je wracając je z breakowego contestu, czy jadąc do domu odwiedzić mamę i tatę. Później pożyczasz je koledze, który i tak nie odda Ci tego numeru Flavy ! Kto nie bedzie miał tak wiele szczęścia i nie dotrze do drukowanej wersji, pobierze ją z oficjalnej strony Flava Magazine. Każdego miesiąca robi to aż 30 000 internautów ! Dobra bez zamulania. Chcesz wyrazić sibie w piśmie, chcesz żeby o Twojej szkole dowiedziało się nieco więcej osób niż tylko dzieciaki z okolicy, chcesz zaprosić nas na ciekawe zawody… Zgłoś się do mnie !
Pewne nie małe komplikacje w życiu zarówno prywatnym i zawodowym są winowajcami tego iż na tym blogu deficyt nowości. Ale proszę grzecznie poczekać, jeszcze dni kilka. Zobaczycie świeży staff, srednioformatowy, a co na nim… Zobaczycie. Póki co nie ugoszcze Was nowym obrazkiem, ale za to numerem, który ja sam osobiście dopisuje do listy numerów życia. Pokój !
Ja pojęcia nie mam dlaczego to zdjęcie nie znalazło się tam już dawno, dawno temu. No ale lepiej późno niż wcale. Zapraszam wszystkich do obczajenia “nowego” zdjęcia w zakładce Inne na moim portfolio. Zapraszam na www.grzybecki.com.