Uwaga. Teraz przez jakiś czas, może tydzień, może dwa, nie będę tu nic wrzucał, ani aktualizował. Spowodowane jest to tym, iż sprzedaję komputer, i kupuję nowy. Zanim sprzedam ten i nabędę drugi pewnie minie jakiś czas. Pewnie zanim nauczę obsługiwać się nową platformę, tez pewnie minie jakiś czas. Ale jak tylko wrócę to od razu wrzutka z Warsaw Dance Festival w przeprosiny. Do następnego napisania :) Czytaj dalej »
Witam. Uskuteczniłem lekkie porządki, a w sumie to planuję poważne zmiany. Dlatego wzbogaciłem swoje konto na allegro o kilka ofert, które nie mogą Tobie umknąć :) Fajną gierkę mam na sprzedaż, komputer kosmicznie szybki mam na sprzedaż, jakieś tam części do aparatów. No cóż, porządki się przydadzą, ale nie bez celu. Zbieram na nowy komputer. Na ten:

, a jeżeli chcesz mnie kapeczkę wspomóc to odwiedź moje konto na allegro i może coś Cię zainteresuje. Co nieco tam mam :)





W końcu, po kilku z rzędu nieprzespanych nocach, zapraszam wszystkich na moją nową stronę. Póki co nie powrzucałem wiele zdjęć, ani nie pochwaliłem się za bardzo swoim dorobkiem. Z biegiem czasu wszytko pięknie zaktualizuję, obiecuję. Budując tą stroną starałem się zrobić stronkę przede wszystkim klarowną, czytelną z łatwą nawigacją, tak aby każdy największy nawet Świeżak mógł na nią wejść i się swobodnie poruszać. Tak samo dopasowałem bloga kolorystycznie, żeby wszytko trzymało się w tej samej gamie kolorystycznej i typograficznej. Wszystkich serdecznie zapraszam już dziś na tą stronę, i wszelkie komentarze, sugestie i opinię serdecznie proszę pisać w komentarzach. Zależy mi na opiniach i na poprawie błędów których sam się jeszcze nie dopatrzyłem. Adres się nie zmienił. Portfolio dostępne na www.grzybecki.com, bądź poprzez odnośnik na bocznym panelu. Z góry przepraszam za jej zawartość, ale jak wspomniałem wcześniej, zaktualizuję ;)

Korzystając z okazji że wrzuciłem tu nowy wątek, a żeby nie zakładać nowego, przypominam wszystkim o dobrym evencie który odbędzie się w niedzielę. Na polach Mokotowskich o godzinie 9.00 zacznie się WARSAW DANCE FESTIVAL 2009. Celem festiwalu jest zarażenie młodocianych, szukających życiowej drogi, pasji tańcem. Zapraszam wszystkich, standardowo będę gdzieś tam biegał z aparatem, więc standardowo dla wszystkich nieobecnych zostanie krótka fotorelacja na moim blogu. Więcej informacji o tym wydarzeniu znajdziecie na oficjalnej stronie, dostępnej pod adresem www.warsawdancefestival.pl. Do zobaczenia :)
Na wstępie, szacuneczek dla organizatorki, Joanny Krochmalskiej (żony Liroya). Jeszcze w życiu nie byłem na tak “dobrze zorganizowanej” imprezie tanecznej, przysięgam! Impreza miała zacząć się o 12. Zaczęła się o 16.30. Dziewczyny przebrały się w swojej “szatni”, która mieściła się pod sceną. Eliminacje miały trwać trzy i pół godziny, trwały półtorej minuty. Nasza cudowna organizatorka (której zdjęcie z megafonem zamieszczam niżej), wpadła na scenę i powiedziała, że zaprasza serdecznie na finały, które odbędą się w Fono Barze o 20 (kolejne kłamstwo). W międzyczasie odbył się marsz wyzwolenia konopi indyjskiej. Parada ujaranych chłopczyków i dziewczynek przeszła się po głównych ulicach miasta. Wszystko skumulowało się wieczorem o 20 w Fono Barze. Przyszły tancerki, przyszli narkomani (uwaga, dla mniej inteligentnych, którzy zdążyli się już sprzeciwiać, tłumaczę że słowo “narkomani” pojawiło się tu czysto ironicznie, więc prószę o darowanie sobie hejterskich wywodów w komentarzach). Tu najśmieszniejsze. Całe zawody odbyły się na powietrzu (ja zamarzłem na maxa w kurtce). Opóźniły się 4 godziny. Organizatorka wraz ze swoim Scyzorykiem pojawiła się w klubie i dopiero zaczęła się organizacja. Panie wydające akredytacje dla mediów, zagubiły listę. Jeden głośnik się spalił po 30 sekundach grania, i dziewczyny tańcowały do cudownego mono, grającego z jednego estradowego głośniczka (bardziej przypominało odsłuch w jakimś domowym studio). W pewnym momencie organizatorka zorientowała się, że na scenie jest na maxa ciemno, i wynajęła jednego z panów nalewających piwo, do trzymania jednej lampeczki w stronę pośladków tancerek. Była nawet szatnia, w której dziewczyny zostawiały sobie plecaki, tyle że był jeden problem z nią. Nie było szatniarza i dziewczyny same sobie wchodziły i kładły, co chciały i gdzie chciały i brały co chciały.
Teraz do sedna. Czyli do zdjęć. Pokażę Wam dwa zdjęcia tancerek z eliminacji: jedno przedstawiające naszą cudowną organizatorkę, którą ponownie pozdrawiam i przybijam jej wielką pionę za organizację. Będzie jeszcze jedno jakiegoś tam narkomana z Radomia, i dwa z klubu Fono Bar (żadne nie przedstawia tańca, bo organizatorka zapomniała o oświetleniu) do którego nigdy w życiu więcej się nie wybiorę !





A miało być tylko jedno zdjęcie Macieja. Poszło dobre foto Macieja. Przy okazji, pochwala mega dla Macieja, bo spory porgress stary.Ale później Golgotan pochwalił się swoimi nowymi kosteczkami do deskorolkowej gierki. Dobre hajsy z tego zbiłem, przez co ugościłem piłkarzy piweczkiem :) Miłosz, rada dla Ciebie, nie zabieraj więcej tyle złotówek na skatepark bo nie wychodzisz na tym najlepiej. Najlepsza jest wspólna fotka, piłkarzy plus fotograf (fotografa nie widać ale jak się przypatrzycie, widać mnie i to najbardziej ze wszystkich). A później jeszcze latający Alex pokazał co potrafi. Zapraszam do oglądania :)





Kaczor, jak bezpiecznie dojechałeś już do domu to daj znak życia :)





Dziś nie ma zdjęć z imprez breakdancowych. Deskorolki też dziś nie było (była ale nie wrzucam). Asi zdjęć też dziś nie będzie bo ona ode mnie pół tysiąca kilometrów :( Dziś nadzwyczajnie zdjęcia rolkowe. Niewiele, ale konkretnie. Szakal ma skrzydła! Ten murek na pierwszym zdjęciu ma wysokość przeciętnego dziesięciolatka (albo Alexa, który ma prawie 15). Troszkę bmx’owych dziś też było, ale wrzucę innym razem (nie zapomniałem o Was rowerowcy). Jeżeli ktoś ma ochotę zobaczyć zdjęcia w lepszej rozdzielczości, zapraszam na stronę mojego portfolio do zakaldki action. Miłego oglądania :)


Cóż za miła niespodzianka. Raz na ruski rok zawitam w tym Szczecinie, i za każdym razem spotka mnie coś niezwykle miłego. Tym razem sprawcą tej przemiłej niespodzianki jest mały kotek o imieniu Ozi. Nie bez powodu to jego (conajmniej dziwne) imię. Kiedy spojrzymy na jego lewą część grzbietu widnieje tam napis Ozi ułożony z jego łatek. Mega się nim jaram, dlatego musiałem wrzucić tu małą adnotację o nim. A co do zdjęć, to póki co, zrobiłem mu tylko 2 i to jak śpi. Powodem tego jest fakt, iż ten mały stworek ucieka jak od ognia, kiedy usłyszy piknięcie w moim aparacie potwierdzające złapanie ostrości. Dźwięk już wyłączyłem i czekam na jutro, aż słoneczko wstanie, to go zaatakuje znów…


Na wstępie chciałbym podziękować dwóm osobom. BBoy Radi, dzięki za ogarnięcie dla mnie Media Stejdża. Bez tego nie byłoby takich mocnych fotek. Bboy Sajmon, dzięki ziomek. Mam nadzieję, że będziesz zadowolony z moich zdjęć na kartach Flejvy! Wracając do zawodów. Kto był, ten wie, kto nie był niech żałuje. Poniżej wyjątkowo nie 2-3, a kilkadziesiąt zdjęć w formie dość obszernej fotorelacji z tych dwudniowych zawodów tanecznych. Mała prośba do wszystkich tancerzy i nie tylko. Nie kopiujcie zdjęć, nie zapisujcie ich sobie i nie wrzucajcie na grona, facebooki i nasze-klasy, bo to dla mnie tylko i wyłącznie łatwy zarobek. Poproście, napiszcie do mnie maila, a ja chętnie Wam wyślę zdjęcie na którym Wam bardzo zależy i to w zajebistej rozdzielczości, i sobie wrzucicie na naszą-klasę. Byle bym tylko JA o tym wiedział.
Nie chcę tu pełnić roli recenzenta z zawodów. Pozostanę przy pokazaniu moich zdjęć. Jak ktoś gdzieś umieścił jakąś sensowną recenzję, bardzo proszę o podlinkowanie, chętnie poczytam.
Zapraszam do oglądania i komentowania zdjęć… Czytaj dalej »
Na samym wstępie mega szacuneczek dla Mefa i Venki za zorganizowanie tak zajawkowego Jamu. Było mega spoczko. Chłopaki tańcowali, grajki na czarnej płycie cuda wyprawiali, malunki chłopaki na regipsach jechali ładne, kolorowe. Sław nie zabrakło, Ness nad odwiedził. A wszytko to ku pamięci Jamesa Browna. Fajna intencja. Niezły klimacik się zrobił, bo mega dużo zajebistych osób z klimatu się stawiło, a to za sprawą rozpoczynających się jutro Warsaw Chellange. Z WC spodziewajcie się chamskiej wrzutki bo będę fotografował tam sporo :) A na przedsmak jutrzejszymi, warszawskimi zawodami kilka fotek z dzisiejszego Jamu…








