Uwaga. Teraz przez jakiś czas, może tydzień, może dwa, nie będę tu nic wrzucał, ani aktualizował. Spowodowane jest to tym, iż sprzedaję komputer, i kupuję nowy. Zanim sprzedam ten i nabędę drugi pewnie minie jakiś czas. Pewnie zanim nauczę obsługiwać się nową platformę, tez pewnie minie jakiś czas. Ale jak tylko wrócę to od razu wrzutka z Warsaw Dance Festival w przeprosiny. Do następnego napisania :) Czytaj dalszà cz´Êç wpisu »
Archive for May, 2009
Witam. Uskuteczniłem lekkie porządki, a w sumie to planuję poważne zmiany. Dlatego wzbogaciłem swoje konto na allegro o kilka ofert, które nie mogą Tobie umknąć :) Fajną gierkę mam na sprzedaż, komputer kosmicznie szybki mam na sprzedaż, jakieś tam części do aparatów. No cóż, porządki się przydadzą, ale nie bez celu. Zbieram na nowy komputer. Na ten:

, a jeżeli chcesz mnie kapeczkę wspomóc to odwiedź moje konto na allegro i może coś Cię zainteresuje. Co nieco tam mam :)





W końcu, po kilku z rzędu nieprzespanych nocach, zapraszam wszystkich na moją nową stronę. Póki co nie powrzucałem wiele zdjęć, ani nie pochwaliłem się za bardzo swoim dorobkiem. Z biegiem czasu wszytko pięknie zaktualizuję, obiecuję. Budując tą stroną starałem się zrobić stronkę przede wszystkim klarowną, czytelną z łatwą nawigacją, tak aby każdy największy nawet Świeżak mógł na nią wejść i się swobodnie poruszać. Tak samo dopasowałem bloga kolorystycznie, żeby wszytko trzymało się w tej samej gamie kolorystycznej i typograficznej. Wszystkich serdecznie zapraszam już dziś na tą stronę, i wszelkie komentarze, sugestie i opinię serdecznie proszę pisać w komentarzach. Zależy mi na opiniach i na poprawie błędów których sam się jeszcze nie dopatrzyłem. Adres się nie zmienił. Portfolio dostępne na www.grzybecki.com, bądź poprzez odnośnik na bocznym panelu. Z góry przepraszam za jej zawartość, ale jak wspomniałem wcześniej, zaktualizuję ;)

Korzystając z okazji że wrzuciłem tu nowy wątek, a żeby nie zakładać nowego, przypominam wszystkim o dobrym evencie który odbędzie się w niedzielę. Na polach Mokotowskich o godzinie 9.00 zacznie się WARSAW DANCE FESTIVAL 2009. Celem festiwalu jest zarażenie młodocianych, szukających życiowej drogi, pasji tańcem. Zapraszam wszystkich, standardowo będę gdzieś tam biegał z aparatem, więc standardowo dla wszystkich nieobecnych zostanie krótka fotorelacja na moim blogu. Więcej informacji o tym wydarzeniu znajdziecie na oficjalnej stronie, dostępnej pod adresem www.warsawdancefestival.pl. Do zobaczenia :)
Na wstępie, szacuneczek dla organizatorki, Joanny Krochmalskiej (żony Liroya). Jeszcze w życiu nie byłem na tak “dobrze zorganizowanej” imprezie tanecznej, przysięgam! Impreza miała zacząć się o 12. Zaczęła się o 16.30. Dziewczyny przebrały się w swojej “szatni”, która mieściła się pod sceną. Eliminacje miały trwać trzy i pół godziny, trwały półtorej minuty. Nasza cudowna organizatorka (której zdjęcie z megafonem zamieszczam niżej), wpadła na scenę i powiedziała, że zaprasza serdecznie na finały, które odbędą się w Fono Barze o 20 (kolejne kłamstwo). W międzyczasie odbył się marsz wyzwolenia konopi indyjskiej. Parada ujaranych chłopczyków i dziewczynek przeszła się po głównych ulicach miasta. Wszystko skumulowało się wieczorem o 20 w Fono Barze. Przyszły tancerki, przyszli narkomani (uwaga, dla mniej inteligentnych, którzy zdążyli się już sprzeciwiać, tłumaczę że słowo “narkomani” pojawiło się tu czysto ironicznie, więc prószę o darowanie sobie hejterskich wywodów w komentarzach). Tu najśmieszniejsze. Całe zawody odbyły się na powietrzu (ja zamarzłem na maxa w kurtce). Opóźniły się 4 godziny. Organizatorka wraz ze swoim Scyzorykiem pojawiła się w klubie i dopiero zaczęła się organizacja. Panie wydające akredytacje dla mediów, zagubiły listę. Jeden głośnik się spalił po 30 sekundach grania, i dziewczyny tańcowały do cudownego mono, grającego z jednego estradowego głośniczka (bardziej przypominało odsłuch w jakimś domowym studio). W pewnym momencie organizatorka zorientowała się, że na scenie jest na maxa ciemno, i wynajęła jednego z panów nalewających piwo, do trzymania jednej lampeczki w stronę pośladków tancerek. Była nawet szatnia, w której dziewczyny zostawiały sobie plecaki, tyle że był jeden problem z nią. Nie było szatniarza i dziewczyny same sobie wchodziły i kładły, co chciały i gdzie chciały i brały co chciały.
Teraz do sedna. Czyli do zdjęć. Pokażę Wam dwa zdjęcia tancerek z eliminacji: jedno przedstawiające naszą cudowną organizatorkę, którą ponownie pozdrawiam i przybijam jej wielką pionę za organizację. Będzie jeszcze jedno jakiegoś tam narkomana z Radomia, i dwa z klubu Fono Bar (żadne nie przedstawia tańca, bo organizatorka zapomniała o oświetleniu) do którego nigdy w życiu więcej się nie wybiorę !





A miało być tylko jedno zdjęcie Macieja. Poszło dobre foto Macieja. Przy okazji, pochwala mega dla Macieja, bo spory porgress stary.Ale później Golgotan pochwalił się swoimi nowymi kosteczkami do deskorolkowej gierki. Dobre hajsy z tego zbiłem, przez co ugościłem piłkarzy piweczkiem :) Miłosz, rada dla Ciebie, nie zabieraj więcej tyle złotówek na skatepark bo nie wychodzisz na tym najlepiej. Najlepsza jest wspólna fotka, piłkarzy plus fotograf (fotografa nie widać ale jak się przypatrzycie, widać mnie i to najbardziej ze wszystkich). A później jeszcze latający Alex pokazał co potrafi. Zapraszam do oglądania :)





